Blog nie tylko o gotowaniu

Follow Us

Rozwój osobisty- czy jest mi potrzebny?

Rozwój osobisty- czy jest mi potrzebny?

A czy tlen jest Ci potrzebny? moim zdaniem rozwój osobisty powinien być równie ważny dla człowieka co tlen. Przekonałam się o tym całkiem nie dawno……

W życiu każdego z nas przychodzi taki czas kiedy pewne granice zostają przekroczone i nagle zastanawiamy się co zrobić dalej ze sobą, swoim życiem. Nie jednokrotnie jesteśmy uwiązani rożnymi zobowiązaniami, które tak mocno na Nas ciążą, że każdy kolejny poranek kiedy się budzimy odbieramy jako karę. I ta myśl, po co mam iść do pracy skoro nic się nie zmienia, a czasem jest jeszcze gorzej 🙁    Każdy z nas ma swoje demony, które sprawiają, że nasze życie staje się szare i smutne. I w momencie, gdy ta szarość i smutek opanują już wszystko co było możliwe wtedy pojawia się determinacja i chęć zmiany, bo czujemy, że już dłużej się nie da.

DOŚĆ, DOŚĆ, DOŚĆ.

U każdej osoby jest inny próg wytrzymałości, u każdego przychodzi to w innym momencie lub wywołuje to jakaś konkretna znamienna sytuacja, ale ważne by w porę to zauważyć i zacząć działać by wreszcie coś się zaczęło zmieniać. Tak właśnie było u mnie.

Jest rok 2018 początek lutego, siedzę przy stole i czuje, że straciłam kontrole nad moim życiem, że nic nie zależy ode mnie. Jestem zamknięta w 4 ścianach kuchni domu, który nie spełnia żadnego mojego oczekiwania. Wszystko widzę w czarnych barwach….nie mam ochoty ruszyć się i zrobić czegokolwiek.

W pewnym momencie wraca mój mąż i podsuwa mi nazwisko pewnej kobiety i mówi, że znajomy robi Jej kampanie i że może chciałabym zerknąć.

Weszłam na stronkę tej Pani i zaczęłam płakać. Pani piękna, zadbana, z mnóstwem sukcesów (zobaczyłam siebie z marzeń), a ja zmęczona, rozżalona, byle jaka (trudno jest wyglądać jak z journala 4 dni po urodzeniu dziecka, gdy nie jest się celebrytką).  W głowie tysiące myśli, które tylko pogłębiały stan depresyjny i pokazują mi, że w życiu nie osiągnę tego co owa Pani bo to, bo tamto itd. Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo wtedy fuknęłam na mojego męża za to, że mi to pokazał.

Ten stan trwał tydzień. W pewnym momencie  przelała się szala goryczy, a moja granica została przekroczona. Pomyślałam sobie jak to, ja nie dam rady? Ja?! JA też mogę osiągnąć sukces i być szczęśliwą, dumną z siebie osobą.

” Nieważne jak długo jechałeś złą drogą, zawsze możesz zawrócić” K.Rowińska

Usiadłam i zaczęłam myśleć. Zaczęłam czytać wszystko co na stronie tej Pani było i powoli zaczęłam dostrzegać światełko w moim czarnym tunelu. Przy okazji przeglądania fb tej Pani natrafiłam na profil innej i wróciły moje marzenia z liceum. Zaczęłam myśleć i doszłam do wniosku, że mogę wszystko jeśli mocno się postaram. Że, nie jest za późno, muszę włożyć w osiągnięcie moich marzeń więcej wysiłku, ale jest to do zrobienia 🙂 nagle miałam cel, a mój świat stał się kolorowy. Zaczęłam czytać książki związane z rozwojem osobistym, zaczęłam rozmawiać z innymi, którzy też są na drodze do spełniania marzeń. Poznałam mnóstwo ciekawych i wartościowych osób. Jest to cudowne doznanie, kiedy można od tak pogadać z całkiem obcą osobą, wymieniać się doświadczeniami, planami, sposobami realizacji. Jeszcze pół roku temu w życiu nie zagadałabym do obcej osoby z obawy przed jakąś negatywną odpowiedzią czy zachowaniem tej osoby.

Dziś jest zupełnie inaczej. Jestem bardziej otwarta, choć niestety myśli o byciu ocenianym przez innych też się pojawiają i czasem mnie blokują, ale staram się z tym walczyć. Od 18 dni biorę udział w wyzwaniu Klubu 555, który prowadzi wspaniały człowiek #FryderykKarzełek.

 “Rzeczy się nie zmieniają! To my się zmieniamy”. (Henry David Thoreau)

Powoli zaczynam dostrzegać moje potrzeby, zaczynam dbać o siebie, a nie tylko o wszystkich dookoła a ja na samym końcu jak starczy sił, bo jak to bywa u nas kobiet narzucamy sobie milion rzeczy do zrobienia wymagamy od siebie więcej niż to potrzebne, chcemy podołać wszystkiemu, ścigamy się same ze sobą i czasem, by zrobić jak najwięcej mało istotnych rzeczy, a tak naprawdę omijamy to co jest najważniejsze. Ja jestem właśnie taką osobą. Moja ambicja nie pozwala mi na bylejakość. Mam zasadę, że jeśli coś robię to na 100% albo wcale.

Więc zaczęłam!!!! od ponad 3 miesięcy ćwiczę mój rozwój osobisty pod okiem tej Pani czyli coacha Kamili Rowińskiej. Planuję i dążę do osiągnięcia zamierzonych celów. Jedne cele są krótkotrwałe inne żeby się spełnić muszą dojrzeć, a ja nabrać pewnych umiejętności, które przybliżą mnie do osiągnięcia tego celu.

“Możesz mieć wszystko. Po prostu nie możesz mieć wszystkiego w tym samym czasie”    Oprah Winfrey.

Czytam dużo literatury związanej z tym tematem, biorę udział w webinarach, livach by poznać jak najwięcej ciekawych ludzi i jednocześnie nauczyć się czegoś nowego.

Dziś brałam udział w webinarze #MariuszKamiński. Jak się okazało człowiek mega pozytywny z wielką energią. I powiedział takie zdanie, które bardzo pasuje teraz do mnie, a mianowicie, że żeby osiągnąć swoje szczęście, swoje cele najpierw musimy odgruzować siebie. To znaczy, że musimy pozbyć się  ograniczeń, które tkwią w nas i w pewien sposób nas blokują. Ja takie ograniczenia mam……i już wiem, że jeśli tego nie pokonam to nic nie osiągnę.

Ponieważ chcę osiągnąć to co sobie zaplanowałam, więc teraz zacznę walczyć ze swoimi słabościami by stać się silniejsza. I mam cichą nadzieję, że Mariusz nieco mnie w tym wesprze 🙂

Nikt nie wie, co go w życiu spotka. Jeszcze pół roku temu nie sądziłam, że tak się zmieni moje życie i że ja mam na to ogromny wpływ. Splot różnych wydarzeń, podejmowanych decyzji sprawił, że jestem teraz na drodze wyzwań i ciągłej systematycznej pracy nad sobą. A to wszystko po to by osiągnąć szczęście, czyli wszystko to co Ja przez nie rozumiem.

“Życie jest dla mnie nie ja dla życia. Jeśli będę robić to do czego dążę, to życie będzie się układało tak, jak ja chcę. A jeśli tylko biernie będę odpowiadać na to, co przyniesie życie to ciągle będę odbijać piłeczkę, nie mając czasu na swoje priorytety” Kim Kiyosaki

Każdy człowiek ma na nas wpływ i to my decydujemy co i ile weźmiemy od danej osoby. Dziś jestem bardzo wdzięczna mojemu mężowi, że wtedy nie pogłaskał mnie tylko podał nazwisko i dał szanse podjęcia decyzji, co z tym zrobię dalej. Chciałam zmian więc wykorzystałam okazję.

Mam nadzieję, że kiedy u Ciebie pojawi się taki moment, że już dalej nie dasz rady iść obecnie wybraną drogą i będziesz chciał zmian, to zadbasz o siebie, zawalczysz o siebie i zaczniesz spełniać swoje marzenia. Jest to możliwe jeśli tylko spojrzysz na swoje życie z innej perspektywy, a to umożliwia własnie rozwój osobisty 🙂

Jeśli choć trochę dałam Ci do myślenia daj znać w komentarzu. Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to tym bardziej napisz dlaczego. I oczywiści serduszko lub kciuk mile widziane 🙂

DO DZIEŁA !!!!



Brzmi apetycznie?

%d bloggers like this: